na każdy temat (Reklama: rodzina na swoim ,Stalowa Wola )
Wizje zawirowały i Michael otworzył powoli oczy. Nigdy dotąd nic mu się w Królestwie nie śniło i nie sądził, że to co widział, było snem. Było w tym coś, jakieś piętno, które sygnalizowało, że ponownie odebrał komunikat z Radia Śmierci... tym razem niemy. Nazbierawszy zapas owoców w węzełek związany z koszuli Michael, choć niechętnie, opuścił sad i ruszył porośniętym drzewami brzegiem rzeki, która skręcała teraz na wschód nawracając od czasu do czasu leniwymi pętlami lub rozdwajając się wokół zasnutych mgłą wysepek. Koń szedł cierpliwie przed siebie, a Michael patrzył nad wodą na największą z wysp i wydawało mu się, że w skalnych turniach widzi blanki murów obronnych

(Reklama: )
